Jest to seria ciesząca się w Kraju Kwitnącej Wiśni ogromną popularnością. Zresztą nie tylko tam. Opowieść o piratach bije rekordy popularności na całym świecie. Gdy sięgnąłem po ten tytuł już w nim pozostałem po dziś dzień.
Król piratów, Gold Roger człowiek, który osiągnął wszystko. Bogactwo, sława, potęga to wszystko było jego. Słowa, które wypowiedział przed śmiercią, pchnęły ludzi na całym świecie ku oceanom.” Mój skarb? Jeśli chcecie to sobie weźcie. To od was zależy czy go znajdziecie. Ale będziecie musieli przeszukać cały świat”. Nastała… Wielka Era Piratów!
Tak właśnie rozpoczyna się pierwsza strona nietuzinkowej opowieści o skarbach, marzeniach i przyjaźni na śmierć i życie w czasach, gdy po morzach pływały statki, z powiewająca na wietrze flagą piracką.
Prawie 20 lat po tym wydarzeniu, autor przenosi Nas do małej wioski Fosha na Wschodnim Morzu.
Ta niepozorna wioska jest bazą wypadową pewnej pirackiej załogi, której kapitanem jest niejaki czerwonowłosy- Shanks. Jak zwykle, po udanej wyprawie odbywa się w barze huczna popijawa. Poznajemy na niej małego, acz niesamowicie zdeterminowanego chłopca, który bardzo chce dołączyć do załogi Shanks’a. Na dowód, że niczego się nie boi( a jak wiadomo ludzie boją się bólu), rani się pod okiem nożem. Rozbawionego kapitana, to jednak nie przekonuje. Dobrze wie, że chłopak jest za mały, a świat zbyt niebezpieczny. Sielankę przerywa banda rozbójników, których herszt przez tandetny i żałosny incydent demoluje bar. Gdy wychodzą, cała załoga piratów wybucha śmiechem. Chłopak nie wytrzymuje i z wyrazami wielkiego oburzenia krytykuje ich tchórzowskie zachowanie. Po chwili okazuje się, że ten smyk zjadł bezcenny owoc posiadający diabelską moc. Poznali to po tym, gdy ręka chłopca ni stad ni zowąd się nienaturalnie wydłużyła. To był owoc Gomu Gomu (Gumowy). Dzięki jego nadzwyczajnej mocy, ciało Luffy’ego mogło się od teraz dowolnie rozciągać tak, jakby naprawdę było z gumy.
Później w jego życiu, następuje bardzo ważne wydarzenie. Za swój język i chamskie odzywki do herszta bandy zostaje poturbowany. Ciort wie jakby się to dla gnojka skończyło, gdy by nie nagła interwencja piratów. Hersztowi udaje się jednak porwać małego. Gdy już wydaje mu się, że jest bezpieczny wyrzuca małego do wody. Luffy znajduje się w patowej sytuacji, ponieważ nie umie pływać, dodatkowo sprawę pogarsza fakt, iż zjadając diabelski owoc na zawsze utracił tę zdolność. Ku jego przerażeniu ogromny morski potwór zaczyna zmierzać w jego stronę. Na szczęście pojawia się Shanks. Płacąc za swój czyn własną ręką, ratuje chłopca od niechybnej śmierci. Podczas rozstania Luffy obiecuje wydzierając się na całe gardło, iż pewnego dnia zostanie królem piratów. Te słowa wywierają wpływ na kapitana. Na pożegnanie powierza Luffy’emu swój słomiany kapelusz mówi mu, by go zwrócił, gdy stanie się już sławnym piratem.
Tutaj rodzi się prawdziwy początek serii One Piece. Luffy, główny bohater rozpoczyna swą pełną przygód wyprawę. Na swej drodze napotyka na wiele niebezpieczeństw, jednocześnie werbując nowych, niezwykłych wręcz członków załogi. Każdy z nowych namaka(jap. przyjaciel) ma własne marzenie, które pragnie urzeczywistnić.
Świat przedstawiony przez Eichiro Oda jest przeogromny. Tutaj rzecz nie ogranicza się nawet do jednego kontynentu, ale całego świata, złożonego z wielu sekretów i bogatych w różne szczegóły wysp. Świat jest przeogromny, zróżnicowany, jednocześnie zdumiewający. Wyobraźnia autora nie zna granic, którą obficie Nas raczy niemal na każdym kroku. Opowieść One Piece dzieli się na sagi, które zupełnie się od siebie różnią nie tylko pod względem samego wyglądu, ale także pobocznych wydarzeń, które są jedną wielką częścią fabuły. I tym sposobem dochodzimy do fabuły. Nie jest ona jakaś bardzo skomplikowana, wręcz przeciwnie. Wszak chodzi głównie o to, by wraz z przyjaciółmi udało się Luffy’emu stać królem piratów. Ogólnie szybko zauważamy, że sprawa sprowadza się do tego, by odnaleźć wroga, skopać go i płynąć dalej. Niemniej to, w jaki drobiazgowy sposób się to dzieje zasługuje na słowa uznania. Każda saga składa się z wielu rozdziałów. Historia jest dynamiczna, bogata w wszelkiego rodzaju potyczki, konflikty, gdzie wszystko ma swój początek, rozwinięcie i koniec. Poboczne fabuły są często bardzo zmyślnie przemyślane. Każda saga, dysponuje taką, bogatą w niespodziewane zwroty akcji, chwile napięcia fabułą. Człowiek po przeczytaniu każdego rozdziału zadaje sobie pytanie „Kurde, co będzie dalej”. To jednak jest karygodny skrót, bo to co dzieje się pomiędzy przechodzi wszelkie wyobrażenie.
Postacie są w pełni doszlifowane. Szczególnie widać to na przykładzie załogi Słomianego Kapelusza. Każdy z nich ma swoją niesamowitą, bardzo szczegółową historię i rozbudowany, ale przy tym nie skomplikowany charakter. Te postacie żyją i na każdym kroku widać między nimi różnice w sposobie bycia, charakterze czy punktu widzenia. Skąpą i łachą na skarby rudowłosą dziewczynę, kucharza posługującego się w morderczy sposób nogami, czy tchórzliwego wynalazcę. Każdy ma oddzielne w pełni nierealne z punktu widzenia logiki marzenie, które popycha go naprzód. Aczkolwiek widać tu typowe wzorce bohaterów z mang shonen, zwłaszcza główny bohater Luffy. Wiecznie głodny, nie grzeszący rozumem i ciągle uśmiechnięty. To jednak nie przeszkadza, a podkreśla gatunek mangi, jakim bezspornie ta seria jest.
Inne postacie również nie są bez wyrazu. Jest tu jednak tak wiele różnych postaci, że nie każdego mamy szczegółowo zaprezentowanego przez autora. Niemniej jest to pokaźna liczba.
Atutami tej serii są niewątpliwie wątki poboczne, które nadają prawdziwego smaku serii. Wspaniałe przygody jakie przezywają główni bohaterowie. Bogaty w pełni zróżnicowany świat. Dodatkowo nigdzie przedtem nie znalazłem tak pokręconych, zróżnicowanych walk. Ich choreografia przechodzi pojęcie, a to za sprawą diabelskich mocy, których autor swych podopiecznych hojnie obdarowuje. Mamy moc zamiany w wilka, moc ognia, umiejętność kontroli chmur, czy osobnika mogącego dokonać własnego rozczłonkowania. Jest ich od groma. Dodatkowo jest jeszcze bogata gama szermierzy i cała masa innych użytkowników jakiejś niezwykłej broni. Walki więc są zawsze widowiskowe i przekozacko przemyślane.
Kolejnym wielkim atutem jest humor, który wręcz z tej serii wypływa. To, co Luffy i cała reszta odwala to jedna wielka polewa. Nawet w chwilach napięcia autor nagle wplata fragmenty komizmu zupełnie zmieniając nastrój sytuacji. Bawi się budowaniem atmosfery wokół odbiorcy. Raz chce by był przygnębiony, nagle go rozśmiesza, by znów powrócić go do smutnych wydarzeń sprzed chwili.
To według mnie główne atuty serii. Każdy, kto zetknął się z tą seria na pewno potrafi wymienić ich więcej. Ja jednak już dość szeroko się rozpisałem wiec postanowiłem przytoczyć Wam te najważniejsze.
Manga
Cóż wypada wspomnieć, co nieco o kresce, która co by nie powiedzieć, nie należy do najpiękniejszych. Jest prosta, nieskomplikowana, nie powoduje ślinotoku na widok pięknie odwzorowanych kobiecych kształtów, obrazów przyrody, czy otoczenia. Styl rysowania Ody przypomina kreskę wybitnego mangaki-Akiry Toriyama. I nie bez przyczyny, w końcu Oda był jego wielkim wielbicielem. Mimo, iż autor używa tak jak Akira, prostego stylu, nie można go posądzić o plagiat. Jego postacie wyglądają zupełnie inaczej niż te Toriyamy. Oda stworzył zupełnie inne postacie i tchnął w niesamowity sposób weń życie.
Początkowo, więc manga odpycha, wszak nasze oczy są zdegustowane taką niestaranną kreską. Szybko jednak naszą uwagę przykuwa charakterystyczna, uśmiechnięta od ucha do ucha buźka Luffy’ego. Nawet nie wiedząc za bardzo kiedy, przyzwyczajamy się do kreski i z zapałem śledzimy przedstawiony tok wydarzeń. Po głębszym zapoznaniu się z tym dziełem szybko zauważamy, że ta kreska idealnie pasuje do tej serii, a innej nie możemy już sobie wyobrazić.
W większości tomów strony tytułowe poszczególnych rozdziałów przedstawiają krótkie, poboczne historyjki bohaterów One Piece. Najczęściej są to dalsze losy bohaterów, którzy zeszli już ze sceny.
Sceny walki są pokazane całkiem wyraźnie, a jednocześnie widzimy szybki wzrost tempa akcji. Nie ma tu takiej chaotyczności, jak np. w „X”. Obrazki te doskonale oddają dynamikę walk. Do kreski nie ma więc gdzie się doczepić.
Po 4 tomie wchodzą tak zwane pytania i odpowiedzi. Autor w nich prowadzi dyskusję z czytelnikami odpowiadając na najbardziej zwariowane i chore pytania. Często serwuje nam też tam małe galeryjki różnych przedmiotów występujących w świecie One Piece. Wielkim smaczkiem jest choćby galeryjka w tomie 10 gdzie został dokładnie zaprezentowany wygląd pirackiego statku naszych bohaterów.
Anime
Anime zostało zrobione mistrzowsko. Głosy postaci są niesamowicie trafnie dobrane i wręcz idealnie pasują do danych bohaterów. Jest kilka bardziej znanych Seiyuu. Jednym z nich jest Kazuya Nakai (podkładającego głos pod Zoro), znanego również z Rushuny wydanej przez Anime Gate.
Animacja postaci jest bardzo dobra. Wygląd postaci wiele nie różni się od tego przedstawionego w mandze. Wydarzenia też są pokazywane raczej chronologicznie. Tak jak w mandze. Często dodawane są krótkie dodatkowe wtrącenia, niezwiązane bezpośrednio z fabułą. Nadają one smaczku serii, wzbogacając ją lub szerzej pokazując niektóre aspekty, które zostały w skromny sposób zaprezentowane w mandze.
Animacja, jest płynna, walki pokazane w widowiskowy i dynamiczny sposób, jednocześnie postarano się nieco wzbogacić wersje animowaną, rozwijając walkę lub nadając jej nowe świetnie pasujące do sytuacji aspekty.
Filery, czyli zapychacze są miejscami tak zaskakująco ciekawe i z rozmysłem pociągnięte, że aż człowiekowi żal, że nie są one pokazane w oryginalnym dziele Ody.
Muzyka to poezja. Openigi i Enddingi w większości są bardzo dobrymi kawałkami, szybko wpadającymi w ucho. Jednymi z popularniejszych jest „ We are” czy „Kokoro no Chizu” a z endingów spokojnie można polecić „Draemship”. Niektórych z nich, aż trudno nie podśpiewywać podczas brania prysznica czy golenia. Słowa same malują się na ustach. Midi wewnątrz odcinków też są kawałem dobrze wykonanej roboty. Muzyka za każdym razem idealnie wpasowuje się w sytuację. Niektóre kawałki są prześliczne i na długo zapadają w pamięć. Także strona audiowizualna to duży plus tej serii.
Komu polecam.
Absolutnie wszystkim! Czy to chłopak czy dziewczyna:) Znajduje się w niej dosłownie wszystko, czego szuka znudzony rzeczywistością i statecznością człowiek. Historia o piratach jest nakreślona niebanalnie i z przyjemnością zagłębiamy się w ten malowniczy, tajemniczy świat. Najbardziej może przypaść do gustu chłopakom. Po pierwsze dla tego, iż jest tu dużo walk, a po drugie nie ma tu praktycznie w ogóle wątków miłosnych. Trzeba przyznać, że to rzadkość, patrząc na rynek mangi.
Na zakończone pragnę dodać, iż One Piece dorobił się już 50 tomów, 375 odcinków, i 20 paru gier, z czego ostatnie 2, zostały wydane na platformę nowej generacji-Wii. To jednak nie koniec, gdyż w lutym wyszła 3! Recka wkrótce:D
Cóż więc pozostaje mi napisać... Spróbujcie! Sami się przekonajcie, ile uroku kryje w sobie ta seria. Wystarczy kliknąć tutaj i możecie sami posmakować tych przygód Odcinek 1
Autor:Komimasa
|